Jeśli nic nie stanie na drodze 17 stycznia na Ukrainie przeprowadzone zostaną wybory prezydenckie, w których Ukraińcy wybiorą czwartego – od odzyskania niepodległości – prezydenta. Kampania trwa. Morza często fantastycznych oskarżeń, przelewają się przez kraj na przemian z falami ostentacyjnej, totalitarnej miłości polityków do ludu, który na wyścigi pragną ocalić przed hekatombą grypy, by stanąć w glorii Zbawcy. Górnikom już podwyższono emerytury. Juszczenko w trosce o możliwość jakiegokolwiek wyboru dekretem przyznał wszystkim kandydatom obowiązkową ochronę na czas kampanii nie chcąc dopuścić, by się wzajemnie pozabijali. Niektórzy członkowie Partii Regionów wystąpili z jej szeregów powodowani uczuciem do Julii Tymoszenko. Prezydent poszerzając sobie elektorat podpisał rozporządzenie „O dodatkowych przedsięwzięciach na rzecz uznania ruchu wyzwoleńczego XX w.”, czyli udekorowania członków Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, Siczy Karpackiej, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii i Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej, na co Rosja groźnie macha orczykiem. Kryminalista Janukowycz obiecał już co da jak go wybiorą i zapowiedział rewizjonizm w stosunku do gazowych kontraktów z Rosją i w stosunku do kwestii NATO. Łukaszenko zgolił wąsy. Putin skończył „Idiotę”. Baba spadła z wozu. O tym nie piszemy.
Niespełna dwa miesiące temu ukraińscy intelektualiści wystosowali list do zachodnich rządów apelując w nim o zajęcie przez nie stanowiska w kwestii radykalizujących się i oskarżycielskich działań Kremla nastawionych na „demontaż istniejącego systemu bezpieczeństwa, którego kluczowym celem stało się podporządkowanie Ukrainy geostrategicznym interesom Rosji.” Mimo międzynarodowego charakteru tego kolejnego apelu, dyskusja na tematy w nim poruszone takiego charakteru już nie przybrała, zamykając się po raz kolejny w podwórku. Nie wchodząc w szczegóły samego apelu, należy ubolewać nad tym, że zasygnalizowane tam problemy nie zostały podjęte na szerszym forum. Bo mowa tam o kwestiach najważniejszych nie tylko dla Ukrainy, w tych problemach na linii Moskwa-Kijów, jak w lustrze odbija się bardzo wyraźnie nasza mętna, koniunkturalna, pełna hipokryzji postawa, w obliczu różnie odmieniającego się i konkretyzującego problemu „Wschód-Zachód”. Chcemy więc zadość uczynić takiej dyskusji otwierając ją tekstem Mykoły Riabczuka – jednego z sygnatariuszy apelu, który stara się odpowiedzieć na pytanie o to dlaczego Wschód „wciąż infantylnie oczekuje” od Zachodu, że będzie on dbać o jego interesy, i dlaczego Wschód wciąż jeszcze tego oczekuje, mimo „lekceważenia” i „niezliczonych rozczarowań”? Próba odpowiedzi na to pytanie jest też paradoksalnie próbą odpowiedzi na pytanie o sens wystosowywania takich apeli. Szerzej rzecz ujmując, zbadajmy słuch Zachodu.
Paweł Laufer
Rosyjski rząd świadomie obrał kurs na demontaż istniejącego systemu bezpieczeństwa, którego kluczowym celem stało się podporządkowanie Ukrainy geostrategicznym interesom Rosji. Przed społeczeństwem rosyjskim Ukraińców kreuje się na nieprzyjaciół, na Ukrainę narzuca się etykietę głównego destabilizatora w stosunkach między UE a Rosją.
dział wschodni
Dlaczego wschodni Europejczycy wciąż spoglądają w stronę Zachodu mając wobec niego tak wielkie i często bezpodstawne oczekiwania – a robią to pomimo niezliczonych rozczarowań, otwartego lekceważenia, znieważania, domniemanych i realnych zdrad? Dlaczego wciąż infantylnie oczekują, że Zachód powinien o nich pamiętać, dbać, a czasem nawet poświęcać swoje własne interesy w imię pogmatwanych i mało zajmujących go problemów jego wschodnich sąsiadów?
dział wschodni
Proponuję, by przyjrzeć się problemowi poparcia (czy raczej jego braku) dla niezawisłości państwa, co bez wątpienia stanowi osnowę szerszych pytań: jakim powodzeniem cieszy się „narodowa (ukraińska) idea” bądź „projekt ukraiński” po prawie dwóch dekadach niepodległości?
dział wschodni
dział wschodni
Jest mało prawdopodobnym to, że polityka UE będzie przejrzysta i zrozumiała dla społeczeństwa białoruskiego, które gubi się wśród wzniosłych frazesów o „konstruktywnym dialogu” i „dyskusji na temat palących kwestii codzienności”. Unia nie ma planu działań mających na celu normalizację stosunków z Białorusią, w którym zostałyby określone odpowiednie kryteria oceny świeżych białoruskich reform.
dział wschodni
W kontekście miasta można umieszczać pojedyncze linijki wierszy czy wlepki, ale również wielkie przedsięwzięcia - takie jak książki czy festiwale. Czynimy tak w nadziei, że nasze słowa staną się magiczne, że zmienią rzeczywistość; zaczarują lub odczarują naszą ulicę lub miasto. Ta intencja czyni całą różnicę – intencja radykalna i stanowcza, wręcz agresywna. Trzymając się jej jak sztandaru, przestajemy być autorami, redaktorami, pracownikami na etat, umowę o dzieło lub zlecenie.
miasto i obywatele
Wyobraź sobie, że dostałeś w spadku po ojcu zbiór jego poezji. Kilkadziesiąt tekstów, którymi chcesz się podzielić z innymi. Możesz to zrobić podczas festiwalu „Miasto Poezji”, bez pomysłu w stylu „sceny otwartej”. Taką sceną był mój mały pokój, do którego przybyło kilkoro zainteresowanych. Czytałem im poezje ojca
miasto i obywatele
Mini-esej o adekwatności i magiczności – z użyciem tychże określeń w poprzek stylów literackich i bez zważania na autorów.
miasto i obywatele
W 2009 roku obchodzimy setną rocznicę urodzin Józefa Łobodowskiego, lubelskiego poety, publicysty i tłumacza, który po wojnie aż do śmierci w 1988 roku mieszkał na emigracji w Hiszpanii. Łobodowski – przywódca lubelskiej cyganerii, awanturnik, skandalista i miłośnik boksu.
miasto i obywatele
Taniec jako sposób życia, model egzystencji, motor zmian, a zarazem medium, które znakomicie przekazuje wszelkie uwikłania i „przeklęte problemy” współczesności. Odzwierciedlający złożoną tematykę tożsamości, w jej wymiarze indywidualnym (wątki autobiograficzne spektakli), zbiorowym, etnicznym, kulturowym, społecznym... Życie w tańc/u” – tak brzmiało hasło 8. edycji festiwalu „Ciało/Umysł".
festiwal>taniec
Język i ruch to pojęcia mało kompatybilne a sam teatr tańca często zmusza swoich widzów do zrezygnowania z prób doszukiwania się w choreografii treści. Być może dlatego większość spektakli, które mieliśmy okazję zobaczyć na festiwalu, związek z literaturą miały raczej luźny. Zatem: raczej inspiracja niż interpretacja.
festiwal>taniec