kultura enter miesięcznik wymiany idei

kultura enter miesiecznik wymiany idei
okładka - Dawid Jurek

Od redakcji:

Gdzieś w początkach 2007 roku po kryjomu, niczym na kocich łapkach nadeszła nowa era.

No, może nieco przesadziłem, ot po prostu zaszło jedno z całego szeregu drobnych, symbolicznych zdarzeń, bombardujących hierarchie i przyzwyczajenia ubiegłego stulecia. O czym mowa? W bogatych zbiorach jednej z popularnych stron www publikujących – według oficjalnej wersji zbierajacej tzw. sumy kontrolne różnych ciekawych plików, a według nieoficjalnej, czyli praktycznej – oferującej ułatwienia w dostępie do filmów, muzyki, gier i wszelkiego innego dobra chronionego prawami autorskimi, pojawił się niepozorny link, jeden z wielu. Po kliknięciu nań klient sieci p2p odnajdywał najprostszą ścieżkę do pliku z słynną, chronioną przez kilka dekad przed niepowołanymi i profanami rejestracją ostatniego spektaklu Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego – „Apocalypsis cum figuris”. Krótko mówiąc, ktoś wrzucił „Apocalypsis” do internetu, a szereg innych ktosiów zaczął go partiami zasysać i przekazywać dalej, każdemu, kto tylko sobie zażyczył. Zatem każdy mógł się na własną rękę przekonać dlaczego Boss ograniczył dostęp do tego zapisu, o tym, jak bardzo jest nieudany, fatalny technicznie, kompletnie nieczytelny, prawie bez dźwięku. O nieszczęśliwej sytuacji, w której dzieło okrzyczane jednym z największych ma rekordowo nieudaną video-dokumentację.

Tym samym bezpowrotnie zniknął obowiązujący w teatrologii i teatromanii podział – na tych co spektakle Grota widzieli i tych, co nie widzieli, ale za to dużo o nich słyszeli (od tych, co widzieli). Tego Grotowski, mistrz specjalnych zaproszeń, interpretacyjnej kontroli i kreowania atmosfery wtajemniczenia nie przewidział. Dziś, w połowie roku 2009, ogłoszonego Rokiem Grotowskiego, na portalu youtube.com mamy grotowskie i po-grotowskie poczynania w bogatym, wyczerpującym wyborze. Można oglądać co się chce, kiedy się chce, a nawet – o zgrozo! – komentować i interpretować dzieła Mistrza jak komu się podoba. Tylko dlaczego niewielu ma na to ochotę?

W typowym dla rocznicowych fet chórze ekspertów, pogrobowców i dyżurnych interpretatorów pojawiło się kilka głosów nowych. Nowy, doskonały dwutygodnik.com (czyli nasza świeżo objawiona konkurencja, którą z czystym sumieniem polecamy) zamieścił esej Pawła Soszyńskiego. Bardzo krytycznie recenzując obchody, zauważa on: Zarówno tematy, jak i nazwiska pojawiające się w trakcie obchodów, są dość oczywiste, (…) albo współpracownicy mistrza, albo jego konsekwentni komentatorzy. Zastanawia nieobecność młodych badaczy i artystów, brakuje nowych nazwisk. (…) Po co więc rok został zorganizowany? Czy ma on charakter jedynie wspominkowy? Jest okazją do spotkania po latach? Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby Grotowskiego rzeczywiście wspominano. Zamiast tego jego pracę po raz enty umieszcza się w kontekście Wielkiej Rewolucji Teatru, haitańskich rytuałów i mistyki. Znów mówi się o kontrkulturze, Człowieku Wewnętrznym i opowiada o Teatrze Źródeł, urządza wystawę archiwalnych fotografii i projekcje klasycznych filmów dokumentalnych.

Najnowszym numerem miesięcznika kulturaenter.pl włączamy się do grona osób, które po raz enty umieszczają pracę Grota w znanych kontekstach. Przypominamy zatem mało znane wątki narodzin polskiej kontrkultury (rozmowa z Tomaszem Rodowiczem) i proponujemy teologiczne (a wiec, nie da się ukryć, mistyczne) czytanie Grotowskiego (obszerny szkic Grzegorza Janikowskiego). Mimo wszystko, niie zapominamy o tym dziwacznym życiu pozagrobowym, jakie zafundował jego dziełom XXI wiek, otwierając je na przestrzał, wystawiając na strzały pozornie arbitralnych zestawień (wystawa Performer w tekście Justyny Lipko-Koniecznej), i dowolności sądów (Jarosława Wójtowicza krytyczna recenzja poczynań Wordcenter of Grotowski and Richards).

Grzegorz Kondrasiuk

grotowski?

Justyna Lipko-Konieczna
Performer. Obszary przenikania

Wystawa Performer zogniskowała uwagę środowisk na co dzień oddzielonych granicami estetycznych podziałów, prowokując do skrajnie zróżnicowanych opinii, głosów sprzeciwu i aplauzu, sceptycznego dystansu i entuzjazmu, posądzeń o ideologiczność, pochwał cennej, wyzwalającej z ograniczeń estetycznych prowokacji.

Jarosław Wójtowicz
Bez odpowiedzi

Nie ulega wątpliwości, że Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards ma na Zachodzie znacznie większe grono wiernych przyjaciół i widzów niż w Polsce. I to nie tylko z powodu zazdrości o spuściznę Grotowskiego, ale i różnicy wymagań. Trudniej jest wymagać od przyjaciół. „Z wnętrza mitu” nie ma możliwości obiektywnego – i krytycznego – spojrzenia na własną pracę.

Grzegorz Janikowski
Grotowski: jogin, gnostyk, apofatyk?

Jedno jest pewne: w perspektywie przemian wyobraźni religijnej współczesnych chrześcijan i chrześcijańskiej teologii – „bluźniercza” religijność Grotowskiego jawi się jako przenikliwa forma ujawnienia kryzysu paradygmatu wyobraźni Boga osobowego.

Z Tomaszem Rodowiczem o kontrkulturze i wychodzeniu z teatru rozmawia Zofia Dworakowska

Pamiętam takie dziwne spotkanie z prawdziwym podziemiem, czyli naszymi dysydentami z Jackiem Kuroniem i Sewkiem Blumsztajnem na czele. Oni jak zwykle o czymś ostro dyskutowali, a my włączyliśmy muzykę i zaczęliśmy tańczyć. Patrzyliśmy na siebie z wzajemną zazdrością. Jedni z odbezpieczonym pistoletem w ręku, drudzy z kwiatem w zębach.

dział wschodni

Janina Prudenko
Współczesna sztuka ukraińska i nowe technologie

#

 

Współczesny odbiorca ukraiński zupełnie nie jest przygotowanydo odbioru sztuki mediów, a pod pojęciem sztuki nowoczesnej rozumie on jedynie sztukę drugiej połowy XX wieku. Sztuka mediów często w ogóle nie jest traktowana tutaj jak sztuka.

Sergiej I. Żuk
„Elementy kultury narodowej”, reklama turystyki międzynarodowej i radzieckie agencje turystyczne w epoce Breżniewa (1964-1984)

W lipcu 1978 roku ukraiński zespół folk-rockowy Dnieprzanie odwiedził północnoafrykański Algier. Repertuar Dnieprzan był mieszanką popularnych zachodnich przebojów rockowych i ukraińskich pieśni ludowych, a największym powodzeniem cieszyła się piosenka o historii Ukrainy pod tytułem Kozacy zaporoscy. Co paradoksalne -była ona ukraińską aranżacją Venus, przeboju holenderskiej grupy Shocking Blue.

szlakami wielokulturowości

Agnieszka Caban
Koniec wędrowania

#

 

Gdyśmy już wyjechali, to milicja zaczęła nas prowadzić. Nie pozwalali prosić, ani wróżyć, nie pozwalali palić ognisk, nie było na czym ugotować. Jak zapaliliśmy ognisko, dostawaliśmy kolegium. Tak zakończył się polski rozdział Baro Drom (Wielkiej Drogi).

miasto i obywatele

Sebastian Bernat
Czyszczenie uszu

Słuchanie odbywa się ciągle, czy tego chcemy, czy nie. Jednak samo posiadanie uszu nie gwarantuje skutecznego ich używania. To założenie stanowiło punkt wyjścia do stworzenia przez Raymonda Murray'a Schafera programu ćwiczeń „czyszczenia uszu”.

Jan Jakiel
Stowarzyszenie SISKOM. Szeroka informacja kluczem do społecznego poparcia inwestycji

#

 

Brak informacji o planowanych inwestycjach powoduje protesty społeczne. Ludzie boją się tego, co niewiadome, a strach jest jedną z przyczyn powstawania protestów. Ten prosty mechanizm jest widoczny w każdym zakątku Polski, niezależnie od wieku i wykształcenia mieszkańców.

kultura enter
miesięcznik wymiany idei
redaguje zespół
projekt logo i okładki: Dawid Jurek
www: Łukasz Gładysz

redakcja: Grzegorz Kondrasiuk (red. naczelny, teatr), Agnieszka Caban (wielokulturowość, sekretarz redakcji), Julia Hoczyk (teatr), Paweł Laufer (dział wschodni), Marcin Skrzypek (miasto i obywatele), Grzegorz Rzepecki, Mirosław Haponiuk; współpraca: Katarzyna Hołda, Tomek Kitliński, Marta Ryczkowska, Barbara Wybacz

Wydawca:
Warsztaty Kultury
Filia Centrum Kultury w Lublinie
ul. Popiełuszki 5, 20-052 Lublin

dyżury redakcyjne:
poniedziałek 11-14,
wtorek-czwartek 10-13

e-mail: redakcja@kulturaenter.pl

   © 2008 - 2009 Centrum Kultury w Lublinie. Wszelkie prawa zastrzeżone