kultura enter
miesięcznik wymiany idei
pażdziernik 2008
Andrij Portnow
Teoria ludobójstwa przed wyzwaniem Wielkiego
Głodu

Celem niniejszego artykułu
jest prezentacja najistotniejszych założeń i argumentów w
dyskusji o istocie głodu na Ukrainie w latach 1932-1933,
która toczy się w zachodniej historiografii.
Celem
niniejszego artykułu jest prezentacja najistotniejszych założeń i
argumentów w dyskusji o istocie głodu na Ukrainie w latach
1932-1933, która toczy się w zachodniej historiografii. Od
razu warto poczynić dwa zastrzeżenia: terminologiczne i kontekstualne.
Termin „Wielki Głód”, jak
również terminy „Holokaust”,
„ludobójstwo”, czy też
„czystka etniczna”, nie są wyłącznie analityczną i
neutralną kategorią. Wszystkie te pojęcia są używane w politycznym,
prawniczym i medialnym dyskursie, dość często w celach manipulacyjnych.
Nie znaczy to, że ich semantyczne obciążenie uniemożliwia używania tego
pojęcia w dyskursie naukowym.
Definicja
ludobójstwa
Uwaga kontekstualna tyczy się samej natury koncepcji
„ludobójstwa”. Owo pojęcie
zostało wynalezione przez amerykańskiego prawnika polsko-żydowskiego
pochodzenia Rafaela Lemkina. 9 grudnia 1948 roku Organizacja
Narodów Zjednoczonych uchwaliła międzynarodową konwencję
dotyczącą zapobiegania zbrodni ludobójstwa oraz
odpowiedzialności za nią. Konwencja definiuje ludobójstwo
jako działania „dokonywane w zamiarze zniszczenia w całości
lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako
takich”, należą do nich:
zabójstwo członków danej grupy,
spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia
psychicznego członków danej grupy,
umyślne stworzenie dla członków grupy takich
warunków życia, które obliczone są na ich
całkowite lub częściowe wyniszczenie fizyczne,
stosowanie środków, które mają na celu
wstrzymanie urodzin w obrębie danej grupy,
przymusowe przekazywanie dzieci jednej grupy etnicznej do innej.
Według tej definicji (posiadającej moc prawną) zasadniczo istotne jest
zaakcentowanie fizycznego wyniszczenia grupy oraz premedytacji takich
czynów. Prawie od razu po uchwaleniu konwencji naukowcy
skrytykowali ją za wykluczenie grup politycznych z listy ofiar (co
tradycyjnie uważane jest za warunek Stalina, pod jakim ZSSR podpisał
ów dokument) oraz za skupianie się na fizycznym wymiarze
przemocy.
Współczesna historiografia zachodnia ogólnie
wykazuje indolencję oraz niechęć do podejmowania tematu zbrodni
komunistycznych, co w znacznej – jeżeli nie decydującej
– mierze wynikało z motywacji pozanaukowych: intelektualnego
sprzeciwu wobec oficjalnego dyskursu „zimnej
wojny”; ostrego zaprzeczenia i obawy przed relatywizacją
zbrodni nazistowskich (szczególnie w przypadku niemieckiej
sytuacji intelektualnej); wiary w socjalistyczną alternatywę
kapitalizmu. Badania porównawcze komunizmu i nazizmu nadal
stoją przed skomplikowanym problemem języka opisu oraz podejrzeń o
zamiar „normalizacji” nazizmu oraz
„relatywizacji” Holocaustu.
Jeżeli chodzi o głód w latach 1932-1933, zaostrzając nieco
tezę, można powiedzieć, iż jeszcze w latach 70-tych toczyła się
dyskusja czy ten głód w ogóle miał miejsce; od
końca lat 80-ch, aż po dziś dzień dyskusja skupia się na kwestii jego
premedytacji (w mniejszym stopniu na jego wymierzeniu przeciw
Ukraińcom, jako grupie etnicznej); dopiero od niedawna poważnie zaczęto
dyskutować o kwestii, czy Wielki Głód był
ludobójstwem (odpowiedź na to pytanie pozwoliłaby
określić, czy w sowieckiej polityce istniał element premedytacji i czy
występował w niej nacjonalny komponent).
Jak słusznie zauważa Frank Sysyn, aż do połowy lat 80-ch brakuje
poważnych anglojęzycznych publikacji na temat Wielkiego Głodu, co jest
związane z brakiem dostępu do źródeł i ze słabym politycznym
zainteresowaniem tym tematem. Wiąże się to także z tematycznymi
preferencjami sowietologii, która bardziej interesowała się
założeniami systemu radzieckiego, niż opozycją oraz jego ofiarami,
wolała utożsamiać ZSRR z Rosją ignorując republiki narodowe (dodatkowym
bodźcem była tu orientacja na naukę języka rosyjskiego oraz łatwiejszy
dostęp do centralnych, a nie republikańskich archiwów)[i].
Wreszcie
warto
wspomnieć, że społeczna – w mniejszym stopniu akademicka
–dyskusja Zachodu na
temat sowieckiego „totalitaryzmu”, zbrodni
komunistycznych oraz analogii do
zbrodni nazistowskich, jest głęboko zanurzona w amerykańskim,
niemieckim i
francuskim kontekście polityczno-ideologicznym. Dosyć często argumenty
i styl tej
dyskusji mówią o wiele więcej o jej uczestnikach, niż o
meritum sprawy.
W
połowie lat
osiemdziesiątych o Wielkim Głodzie, jako o świadomej kampanii
ukierunkowanej na
zniszczenie tak ducha niepokornych rolników, jak i
ukraińskich uczuć
narodowych, pisali
Robert Conquest w
swojej klasycznej już pracy „Żniwa bólu”
(1986) oraz James Mace, który w 1985
roku przewodniczył komisji Kongresu USA do spraw zbadania ukraińskiego
Wielkiego Głodu. Mace podkreślił, że Głód „w
sposób bezlitosny i dramatyczny”
zahamował rozwój ukraińskiego narodu, stał się przykładem
manipulacji
kategoriami klasowymi, kiedy „kwestie narodowe utożsamiano z
klasowymi” oraz
„udowodnił, że faszystowska prawica nie ma monopolu na
ludobójstwo”[ii].
Publikacje
Conquest’a i Mace’a znacznie wpłynęły na zachodnią
historiografię, ale przyjęte
zostały niejednoznacznie. Nierzadko padały głosy, iż ofiarą Wielkiego
Głodu
była nie tylko Ukraina, ale „wszystkie czarnoziemne
regiony”, i nie tyle
Ukraińcy, co rolnicy (a do tego nie wszyscy Ukraińcy, jako grupa
etniczna, bo
przedstawiciele tej narodowości byli również
wśród mieszkańców miast oraz
funkcjonariuszy partyjnych). A „większość zbrodni w czasach
komunistycznych nie
była zabójstwami z premedytacją”, lecz
konsekwencją przyśpieszonej, przymusowej
modernizacji kraju zgodnie z marksistowskimi wytycznymi[iii].
Wielki
Głód jako Holocaust?
W tym
kontekście
należy wspomnieć o próbach opisu Wielkiego Głodu jako
„ukraińskiego
Holocaustu”. W pracy zbiorowej „Czy Holocaust jest
unikalny? Perspektywy
porównania ludobójstw” (1996) Stephen
Katz próbuje porównać ludobójstwo
Żydów i
Wielki Głód. W jego opinii, nawet jeżeli się zgodzimy, że
stalinowski terror
głodowy był również ukierunkowany przeciw ukraińskim
uczuciom narodowym, to tę:
bezlitosną
kampanię przeciw ukraińskiemu
nacjonalizmowi, która zniszczyła większość ukraińskiej
kulturalnej i
politycznej elity, na dodatek doprowadziła do istotnych strat populacji
wiejskiej regionu, można opisać bardziej jako przykład narodowego
konfliktu z
wewnętrznym kolonializmem niż jako przykład ludobójstwa.
Stalin nie chciał
zniszczyć całego narodu ukraińskiego[iv].
Historyk
podkreśla, że nie chodzi mu o hierarchizację ofiar lub o pomniejszenie
okropieństw Głodu, ale o wagę fenomenologicznych różnic
między „masowymi
zabójstwami, niszczeniem całej grupy w okresie
międzywojennym dla politycznego
i terytorialnego panowania a wojną dla nieograniczonego, totalnego,
biologicznego wyniszczenia”.
W
tej samej
pracy zbiorowej do podobnych wniosków doszła Barbara Green.
Kategoryczność jej
twierdzeń jest zastanawiająca, zważywszy na absolutną zależność całego
jej
wykładu od anglojęzycznych syntez i zwyczajnej nieznajomości
źródeł. Jakby
uogólniając opinie bliskich jej autorów
(większość z nich nie zajmowała się
szczegółowo Głodem na Ukrainie) Green twierdzi, że:
w
odróżnieniu od Holocaustu, Wielki
Głód nie był umyślnym
aktem ludobójstwa.
Głód
był konsekwencją stalinowskiej próby totalnej przebudowy
radzieckiego
społeczeństwa, sposobem szybkiej industrializacji. O ile Ukraińcy byli
w
większości populacją wiejską, ucierpieli najbardziej. Śmierć
milionów Ukraińców
oraz innych obywateli radzieckich nie była celowa, była bardziej
konsekwencją
bezlitosnej polityki gospodarczej.
Takie
wnioski
nierzadko spotyka się nie tylko w syntezach, ale i w gruntownych
badaniach
przeprowadzonych przy szerokim wykorzystaniu radzieckich
źródeł archiwalnych. W
takim wypadku również często pojawia się teza o braku
bezpośrednich dowodów
(dokumentów) na temat planowości polityki głodu. Znajdujemy
je w rzetelnej
monografii Roberta Daviesa i Stephena Wheatcrofta „Lata
głodu. Radziecka
gospodarka wiejska 1931 – 1933”
(2004). Według autorów czynnikiem strukturalnym genezy Głodu
była decyzja o
industrializacji kraju rolniczego w najszybszym tempie, a subiektywnym
– dwa
nieurodzaje z lat 1931 i 1932. Według nich, głód był dla
władzy niespodziewany
i niechciany, jednak „źle wykształcone” elity nie
dały rady podołać temu
wyzwaniu.
Z
ostrą krytyką
pracy Daviesa i Wheatcrofta na łamach czasopisma „Europa
– Asia Studies” (2005
nr 6) wystąpił profesor ekonomii Uniwersytetu w Amsterdamie Michael
Ellman. Tym
samym zapoczątkowując jakościowo nowy poziom polemiki – na
temat interpretacji
sowieckich dokumentów i rozumienia sowieckiego systemu
podejmowania decyzji.
Zachęcał on do tego, żeby uważniej przypatrzyć się logice stalinowskich
postanowień. Wskazując na naiwność argumentów o braku
celowych zamiarów, by
wykorzystać głód w celach politycznych, z powodu braku
bezpośrednich,
dokumentalnie poświadczonych wskazówek, Ellman proponuje
uważne odczytanie
kilku źródłowych wypowiedzi Stalina, potwierdzających
pragnienie ukarania
wieśniaków głodem za nieposłuszeństwo. Pragnienie to
zakorzenione było w
stalinowskiej patriarchalnej percepcji, widział on siebie w roli
„ojca
narodów”.
Stalin winny
czy niewinny?
Odpowiadając na
krytykę, Davies i Wheatcroft znowu podkreślili, że w ich opinii Stalin,
nie
uświadomiwszy sobie zasięgu głodu oraz będąc przekonanym, iż winni są
temu sami
wieśniacy, dopuścił się „przestępstwa zaniedbania” (crime of omission), ale nie ma żadnych
dowodów, iż „pragnął on
świadomie morzyć wieśniaków głodem”[v].
W
następnym
artykule Ellman rozwinął polemikę w szerszym kontekście dyskusji o
głodomorze
jako ludobójstwie. Podkreślił on, że zachodnie społeczeństwo
oraz elity muszą
zrozumieć, iż polityki Stalina nie da się wyjaśnić w kategoriach
humanistycznych dywagacji oraz współczesnych
standardów państwa prawa.
Natomiast należy mówić o niej „w kontekście
narodowego oraz międzynarodowego
prawa karnego”[vi].
Autor zgadza się, że
głód lat 1932-1933 był złożonym zjawiskiem, nieurodzaj też
miał tu znaczenie,
podkreśla jednak, że nie wyklucza to faktu, iż władza wykorzystała to
świadomie
w walce z wieśniakami. Ellman nalega:
Jedynym
sposobem, aby obronić Stalina
przed oskarżeniem o masowy mord, jest udowodnienie, że rzekomo nie
przewidział
on tego, iż zakaz wyjazdu z regionów największego głodu oraz
konfiskata chleba
spowoduje dodatkowe zgony… Nie ulega wątpliwości, że Stalin
był niekompetentny
w wielu sprawach, ale czy aż tak?
W
opinii tego badacza
Wielki Głód w pełni podpada pod zdefiniowane w
międzynarodowym prawie pojęcie
„zbrodni przeciwko
ludzkości”. Natomiast
zastosowanie do niego konwencji ONZ o prewencji zbrodni
ludobójstwa wywołuje
już pewne problemy. Jeżeli zaś celowość Stalinowskiej polityki można
udowodnić
przynajmniej na podstawie umiarkowanych dowodów, to
nieobecność w konwencji
informacji o politycznych i socjalnych grupach wymaga dowodu, iż
głód był
ukierunkowany na zniszczenie właśnie wspólnoty etnicznej. W
takim razie, według
Ellmana pod pojęcie „ludobójstwa”
podpada sowiecka polityka wobec kozaków
kubańskich, której wynikiem był nie tylko głód,
ale i zakaz używania
ukraińskiego języka, zamknięcie lokalnych ukraińskojęzycznych gazet i
placówek
oświatowych oraz świadome przesiedlenia Rosjan na tereny Kubania.
Jednakże
sytuacja się zmieni, jeżeli zastosuje się szersze pojęcie
ludobójstwa, które
jest używane w prawie francuskim, gdzie do grup wymienionych w
konwencji dodaje
się „grupę wyznaczoną na podstawie innego kryterium
normatywnego” albo jeżeli
się weźmie pod uwagę wniosek międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości
z
Ruandy z 1998 roku, że „przestępca jest winny, gdyż miał on
wiedzę lub musiał
ją mieć, iż jego działania cząstkowo lub w pełni zrujnują
grupę”. Innymi słowy,
przyjmując, że Stalin „miał wiedzę lub musiał ją
mieć” na temat realnych
wskaźników żniw oraz konsekwencji zakazu migracji
wieśniaków, jak również
zmniejszenia dostaw ziarna dla nich, to jest on winny
ludobójstwa. Istotną jest
uwaga Ellmana, że jeżeli się przyjmie nieco szersze znaczenie
ludobójstwa,
Wielki Głód 1932 -1933 stanie się „nie jedynym,
ale największym ludobójstwem
radzieckim”. Ponadto, wiele innych historycznych wydarzeń,
jak ekspansja
królestwa Zulu w południowej Afryce na początku XIX-go
wieku, europejski handel
niewolnikami i kolonizacja Wysp Karaibskich i Ameryki, zrzucenie
pocisków
atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, sankcje ekonomiczne wobec Iraku z
lat dziewięćdziesiątych,
też będą przypadkami ludobójstwa.
Jedno
z
najrzetelniejszych i najciekawszych badań Wielkiego Głodu należy do
pióra
włoskiego historyka Andrea Grationi. Dorobek tego naukowca jest na całe
szczęście dobrze znany na Ukrainie. Na ukraiński została przełożona
praca
„Listy z Charkowa” (włoskie wydanie –
1991, ukraińskie – 2007), w której badacz
wprowadził do naukowego obiegu raporty włoskich dyplomatów
na temat głodu na
Ukrainie i na północnym Kaukazie.
Historyk
twierdzi, że Wielki Głód był
„niezaplanowanym” wynikiem polityki władzy,
który
później był przez tę władzę świadomie wykorzystany i
który przyczynił się do
ludobójstwa. Co prawda nie miało one na celu pełnego
wyniszczenia Ukraińców
jako narodu. To go zasadniczo różni od Holocaustu: Wielki
Głód nie był
ukierunkowany na wyniszczenie całej grupy narodowej, nie zabijał ludzi
bezpośrednio, był uwarunkowany teoretycznie i politycznie, a nie
etnicznie czy
rasowo. W opinii Grationi’ego, użycie terminu
„Wielki Głód” jest
usprawiedliwione, podkreśla on różnicę między
ogólnym zjawiskiem lat 1931 –
1933 i głodem na Ukrainie po lecie 1932 roku. Przy tym
rozróżnieniu Wielki Głód
w całości podpada pod pojęcie
„ludobójstwa” jako „umyślnego
stworzenia dla
danej grupy takich warunków istnienia, które
ukierunkowane są na jej pełne lub
częściowe wyniszczenie”.
Wielki Głód a prawo
Wielki Głód a prawo
Czy
jest możliwe
prawne traktowanie Wielkiego Głodu jako ludobójstwa i czy
kazus Wielkiego Głodu
będzie bodźcem do rozszerzenia tego pojęcia? To pytanie stopniowo staje
się
przedmiotem dyskusji wśród prawników.
Otóż David Marcus omawia trzy przykłady
zbrodni głodu (famine crimes): Wielki Głód lat 1932
– 1933 (przy opisie którego
zdaje się on praktycznie całkowicie na „Żniwa
bólu”); głód lat 1983 – 1985
w
Etiopii, który nastał w wyniku antypowstańczych operacji
wojskowych i głód lat
90-tych w Północnej Korei, który ogarnął
wyłącznie północ kraju. Podkreśla on,
że te trzy przypadki świadczą o ślepocie wspólnoty
międzynarodowej i o
przewadze w jej polityce interesowności nad przestrzeganiem prawa.
Marcus
twierdzi, że pomijając ogólnie znany fakt o naturalnych
czynnikach będących
przyczyną głodu, „dola głodujących ludzi często całkowicie
znajduje się pod
ludzką kontrolą”. Autor proponuje rozpatrywanie zbrodni głodu
nie tylko jako
zbrodni przeciwko ludzkości, ale ponadto uchwalenie specjalnej
Konwencji
dotyczącej zbrodni głodu. Przy tym podkreśla, że w kategoriach obecnej
Konwencji ONZ:
Jeżeli
głód był pomyślany jako zbroja
przeciwko kurkulom, grupie, którą przynajmniej formalnie
można zdefiniować za
pomocą statusu ekonomicznego, to Wielki Głód nie odpowiada
pojęciu ludobójstwa[vii].
O
tych samych
formalnych problemach, ze zrozumieniem pisze niemiecki historyk Egbert
Jahn.
Zwraca on uwagę na metodologiczną wadliwość twierdzenia, że Wielki
Głód był
ludobójstwem zważywszy na fakt, iż większość jego ofiar to
Ukraińcy[viii].
Jahn podkreśla wagę problemu umyślności wyniszczania grupy, a także na
to, że w
historiografii do dziś:
brakuje
systematycznych badań nad
strukturą działań oraz świadomością wszystkich wykonawców,
biorących udział w
organizacji oraz realizacji umyślnego, wynikającego z zaniedbań, lub po
prostu
obojętnego wyniszczenia milionów ludzi.
Przypadek
Wielkiego Głodu przysparza licznych problemów,
które rodzą się, gdy zestawi się
to pojęcie z normatywnym pojęciem ludobójstwa, zawartym w
Konwencji ONZ i
mającym zastosowanie w opisie konkretnych przykładów
masowych mordów. Otóż
rewolucyjny rząd wojskowy Etiopii na przestrzeni lat 1974 –
1991 walczył z
uzbrojonymi ruchami opozycjonistów, zginęło około 1,2
– 2 miliony ludzi. Według
kryteriów konwencji nie było to ludobójstwem,
dopiero zgodnie z prawem
etiopskim, mord z przyczyn politycznych lub za przeciwstawianie się
władzy jest
formą ludobójstwa (Etiopia była pierwszym krajem,
który jeszcze na początku lat
60-tych, w swoim narodowym prawie o ludobójstwie zatwierdził
prawną ochronę
grup politycznych).
W
przypadku
masowych mordów, które były dokonywane przez
czerwonych Khmerów w Kambodży,
podobnie jak w przypadku Wielkiego Głodu, pojawiały się głosy, że
ofiary są
„niezamierzonymi skutkami rewolucji socjalnej”. Ale
większy problem wywołała
kwestia, masowego terroru stosowanego przez czerwonych
Khmerów wobec całej
populacji kraju, a nie tylko mniejszości. Na oznaczenie tego fenomenu
zaproponowano
termin „autogenocyd”, czyli „masowy mord
członków grupy, do której należą sami
wykonawcy”. Zgodnie z formalnymi wytycznymi Konwencji ONZ,
ofiarami ludobójstwa
w Kambodży były tylko mniejszości wietnamska i buddyjska. Czy takie
rozróżnienia mają naukowy, czy też moralny sens?
Za ciasne ramy
Zarówno
z
naukowego jak i prawnego punktu widzenia, ramy normatywnych
kryteriów Konwencji
są zbyt ciasne dla pojęcia ludobójstwa. Zależność od
prawnych kryteriów trafnie
ujął redaktora „Encyklopedii
Ludobójstwa” Izrael Charny:
Jeżeli jest
jakaś sprzeczność
pomiędzy ogromem zabitych ludzi a naszymi prawno-naukowymi definicjami,
to
właśnie te definicje muszą się dostosowywać i zmieniać. Definicja
ludobójstwa
musi się pokrywać z językiem potocznym ludzi, którzy myślą
trzeźwo i widząc
bezlik zabitych, naturalnie pragną dostosować do tego wydarzenia tylko
jedno
słowo, które jest w języku ludzkim przypisane temu
wydarzeniu. I właśnie
dlatego masowy mord dwudziestu milionów obywateli
radzieckich, dokonany przez
Stalina, masakra ponad stu tysięcy opozycjonistów w
Indonezji, zabójstwo dwóch
lub trzech milionów mieszkańców Kambodży,
dokonane przez czerwonych Khmerów –
to wszystko są jednoznaczne przykłady ludobójstwa[ix].
Jednym
z
problemów, który napotyka się przy zaznajamianiu
z publikacjami na temat
Wielkiego Głodu, jest zależność znacznej części dyskusji od bardzo
ograniczonej
liczby anglojęzycznych książek. Nie przesadzając, można powiedzieć, iż
historia
Wielkiego Głodu pozostaje słabo zbadana i nadal jest tu zbyt wiele
wiary i
domysłów, a do tego brakuje studiów nad
podstawowymi kwestiami w tej materii.
Jedną z nich pozostaje pytanie o miejscowych wykonawców
terroru głodowego. Na
przykład szwedzki autor Johan Dietsch uważa, że:
Gdy
tylko się wyjaśni, ilu Ukraińców
brało udział w kampaniach konfiskaty ziarna, nie będzie więcej sensu
definiować
Wielkiego Głodu jako ludobójstwa, zaplanowanego i dokonanego
przez Związek
Radziecki i skierowanego przeciw Ukraińcom[x].
Na
wątpliwość
owej tezy słusznie zwrócił uwagę Karel Berkof, argumentując
swój pogląd tym, że
w przypadku szeregu przykładów ludobójstwa,
członkowie grupy eksterminowanej
byli też wśród wykonawców.
Interesujące,
że
artykuł Romana Serbyna, napisany ze zgoła innego punktu wyjścia (jest
on próbą
udowodnienia, iż Wielki Głód mieści się w definicji
Konwencji ONZ), zawiera
podobną zachętę do poważniejszego rozpoznania mechanizmu wdrażania
polityki
rządowej oraz wykrycia jej wykonawców[xi].
Tak
w
ukraińskiej, jak i w zachodniej historiografii Wielkiego Głodu (takie
rozróżnienie robimy świadomie, uważając, iż na razie jest
rzeczą naiwną mówić o
jednej międzynarodowej wspólnocie historyków,
aczkolwiek da się zauważyć
tendencje do powstania takowej), da się wyczuć tematyczną
jednostronność. Nadal
brakuje gruntownych badań nad wszystkimi aspektami organizacji głodu
(tu
pojawia się kluczowe pytanie o uznanie go za ludobójstwo) i
ustalenia
odpowiedzialności sowieckiego kierownictwa różnego szczebla.
Praktycznie nie
istnieje opis, który by charakteryzował
„wykonawców” polityki głodu,
motywów
jakimi się kierowali oraz strategii zaprzeczania istnienia samego faktu
głodomoru. Aż po dziś dzień brakuje poważnych badań
porównawczych, które
mogłyby wpisać Wielki Głód do współczesnej
historii Europy i świata.
Dziś
na Ukrainie
Wielki Głód, jest niewątpliwie tematem bardzo aktualnym w
polityce. Znaczenie
tego nowego zamówienia politycznego jest nie lada wyzwaniem
dla historiografii
postsowieckiej, która całkiem niedawno zajmowała się innych
tematami. Pisząc to
pragniemy tylko podkreślić, iż temat ludobójstwa jest tym
polem badawczym w
światowej historiografii, w którym praca historyka nabiera
szczególnego
moralnego wymiaru i wymaga szczególnej wrażliwości wobec
takich kwestii jak
choćby utożsamianie istoty ludobójstwa z przynależnością
narodową jego
wykonawców lub ofiar.
Można
przypuszczać, że pisząc o tych kwestiach nie unikniemy oskarżeń o
próby
budowania takich pojęć jak „ukraińska ofiara”,
„kolektywna wina”, czy o „walkę
z przeszłością”. Szczególnego znaczenia nabiera
więc refleksja nad własnym językiem,
nad metodami badawczymi i zakresem sformułowanych pytań.
Andrij Portnow
– historyk, redaktor czasopisma „Ukraina
Moderna”.
Pierwodruk
tekstu – „Krytyka”
(Kijów), nr 5/2008.
[i] Fank Sysyn, „The
Ukrainian Famine of 1932-33:
the Role of the ukrainian Diaspora In Research and Public
Discussion”, Studies In Comparative
Genocide, red. L.
Chorbajian, G. Shirinian, Houndmills-Basingstoke, 1999, s. 184-186. Publikacja
ta do tej pory pozostaje najlepszym analitycznym wstępem do zachodniej
historiografii Wielkiego Głodu.
[ii] James E. Mace, “The
Soviet Man-Made Famine in Ukraine”,
The Spectre of Genocide. Mass Murder in
Historical Perspective, red. R. Gellately, B. Kiernan,
New York,
2003, s.103.
[iii] Zob.
naprzykład: J.Arch Getty, „Starking the Ukraine”,
London Review of Books, 1987, .9, Nr
2, s.7-8; Michael Mann, The Dark Side of
Democracy. Explaining
Ethnic Cleansing, Cambridge,
2005, s. 318-328.
[iv] Stephen T. Katz,
„The Uniqueness of the
Holocaust: The Historical Dimension”, Is
The Holocaust Unique? Perspectives on Comparative Genocide,
red. A.S.
Rosenbaum, Boulder,
1996, s.30.
[v] Robert W.
Davies,
Stephen G. Wheatcrof, „Stalin and the Soviet Famine in
1932-33:A Reply to
Ellman”, Europa-Asia Studies, 2006, t.58, nr4, s. 625-633.
[vi] Michael
Ellman,
“Stalin and the Soviet Famine of 1932-33
Revisited”, Europa-Asia studies, 2007,
t.59, nr 4, s. 663.
[vii] David Marcus,
“Famine Crimes in International Law”, The American
Journal of International
Law, 2003, t. 87, nr 2, s. 265.
[viii] Egbert Jahn,
“On
the Phenomenology of Mass Extermination in Europe.
A comparative Perspective on the Holodomor”, Osteuropa.
Sketches of Europe, Berlin, 2005,
s. 209. Po
raz pierwsze artykuł ów był opublikowany w języku
niemieckim w wydaniu poświęconym Wielkiemu Głodowi w czasopiśmie
Osteuropa,
2004, nr 12.
[ix] Izrael W.
Charny,
„Toward a Generic Definition of Genocide: Concepts and
Historical Dimensions”,
red. G.S.
Anteopolus, Philadelphia, 1994,
s.64. Na tej tezie w wielkiej mierze opiera się argumentacja w artykule
Hryhorija
Grabowicza „Wielki Głód a pamięć”:
Krytyka, 2003, nr 12.
[x] Johan Dietsch,
Making Sense of Suffering. Holocaust and Holodomor in Ukrainian
Historical
Culture, Lund,
2006, s. 222.
[xi] Roman Serbyn,
“The
Ukrainian Famine of 1932-1933 as Genocide in the Light of the UN
Convention of 1948”, The
Ukrainian
Quaterly, 2006, t. LXII, nr 2, s. 204-205.